Header image alt text

filmy wizerunkowe

filmy wizerunkowe

Warto w związku z tym uprzytomnić sobie, czy i w ja­kiej mierze ten czy ów przyrząd może być dostępny dla naszych dzieci i czy bez obawy o ich bezpieczeństwo oraz zdrowie możemy im pozwolić na zabawę na nim, czy w oparciu o niego. I jeszcze jedno — musimy zastanowić się, czy pozwolimy naszemu dziecku wspinać się nań sa­modzielnie, bez naszej pomocy i bez naszego oka, czy też wolno mu będzie korzystać z takiego przyrządu wyłącz­nie pod naszą opieką. Pamiętajmy, że w tym wieku przyk­ład starszych kolegów jest zaraźliwy, a nasze dziecko nie ma jeszcze na tyle wyrobionego samokrytycyzmu, by ocenić obiektywnie swoje możliwości — musimy mu w tym pomóc i czuwać jeszcze nad jego bezpieczeń­stwem.

Powinniśmy zatem zawsze starać się o to, aby następne dziecko w naszej rodzinie było przyjmowane z radością i dumą przez rodzeństwo, a tak­że i o to, by starszy brat czy siostra otoczyli je z czasem, w miarę swych możliwości wiekowych, nie tylko serdecz­nością, ale także i opieką. Nie znaczy to oczywiście, że dzieci nasze nie będą się nigdy w zabawach kłóciły, bi­ły, a młodsze — nie będą sobie wyrywały nawzajem za­bawek. Zwróćmy natomiast uwagę jak będą się zachowywać w grupie obcych dzieci: czy jedno stanie w obronie dru­giego, czy jedno nie pozwoli skrzywdzić drugiego?

Szczególną wartość mają zabawy i ćwi­czenia masowe, w których uczestniczy cała grupa: maso­we biegi, przeskoki, rzuty, pełzanie, przekraczanie przy­noszą dziecku ogromną radość. Wśród dzieci 5-letnich zaznaczają się różnice indywi­dualne, wynikające ze zróżnicowania w rozwoju motorycznym oraz z odmienności upodobań i zainteresowań. Są dzieci sprawne, zręczne, zwinne. Są zaś i takie, które nie posiadają tych uzdolnień i z faktem tym trzeba się przy prowadzeniu ćwiczeń liczyć.W tym okresie życia zarysowują się również różnice w upodobaniach ruchowych chłopców i dziewczynek.  Natężenie pobudliwości ruchowej chłopców jest wyższe i w zakresie wielu umiejętności i sprawności mają oni znaczną przewagę nad dziewczynkami.

Dziecko i bezpieczeństwo jest bardzo trudną sprawą. Każdy z rodziców powinien od maleńkości uczyć dziecko jak należy postępować by jego bezpieczeństwu nic nie zagrażało. Najważniejsze jest to, by dziecko stroniło od obcych, nieznanych ludzi. By nie rozmawiało z nimi, a już tym bardziej niczego od nich nie przyjmowało ani z nimi nigdzie nie chodziło. Oczywiście każdy z nas nie uchroni dziecka od wszelkich niebezpieczeństw, aczkolwiek wielu można uniknąć. Jeśli tylko się wytłumaczy dziecku wiele spraw. Dziecko z natury jest bardzo ufną istotą i niejednokrotnie może mu się wydawać, że nic mu nie grozi, aczkolwiek prawda może się okazać zupełnie inna. Wiemy jak to jest na świecie. I niestety nie możemy nic w związku z tym zrobić. Ponadto bardzo ważne jest by wysłuchać dziecka w każdej chwili i nie minimalizować zgłaszanych przez niego problemów. Jeśli dziecko nam coś mówi to nie zganiajmy wszystkiego na jego wyobraźnię, bo niejednokrotnie tak nie jest. Oczywiście każdy jeden sygnał zgłaszany przez dziecko powinien być przez nas sprawdzany.

Wszystko ma swoje wady i zalety. Można się spierać na temat tego, czy przeprowadzona ponad dziesięć lat temu reforma szkolnictwa była dobra. Ludzie, którzy pamiętają ośmioklasową szkołę podstawową plus czteroletnią średnią w przypadku liceum albo pięcioletnią w przypadku technikum, są zdania, że po reformie szkolnictwo polskie zeszło na psy. Niestety, takiej reformy wymagało od nas przystąpienie do Unii Europejskiej. Szkoda tylko, że nikogo nie interesują tego następstwa. Pomysł stworzenia gimnazjum, w którym skupia się młodzież przechodzącą przez najgorszy etap dorastania, sam w sobie jest ogromnym błędem i prowadzi do nagannych zachowań wśród młodych ludzi uczęszczających do tego typu szkół. Nauczyciele pozbawieni większości praw i wykorzystywania niektórych metod wychowawczych stracili wszelki szacunek wśród wychowanków i często padają ich ofiarami, nauczycielki często wybuchają płaczem, a nauczycielom opadają ręce w bezsilności. Taką właśnie rzeczywistość stworzył polski rząd i jej nie zmienia.

Każde dziecko musi zacząć chodzić do szkoły, jeśli jest w odpowiednim wieku. Każdy rodzic zdaje sobie oczywiście sprawę z tego, że to wcale nie jest taka prosta sprawa. Adaptacja szkolna może być czasami bardzo trudna dla dziecka. W końcu poznaje nowych kolegów, poznaje grono nauczycielskie. Zaczyna zauważać, że w szkole trzeba się uczyć, a nie bawić. Właśnie z uwagi na to wszystko każdy rozsądny rodzic powinien zadbać o to, żeby jego dziecko czuło się jak najbardziej pewnie podczas tego pierwszego i jakże ważnego dnia. Przede wszystkim, nie wolno pozwolić sobie na jakieś uwagi, które sprawią, że dziecko będzie uważało szkołę za karę. Nie straszmy go mówiąc, że szkoła to nie są przelewki. Najlepiej, jeśli będziemy mu opowiadać, że szkoła jest bardzo miłym miejscem. Że co prawda obowiązuje tam parę różnych zasad, ale jeśli się do nich stosujemy to nie ma żadnego problemu. Warto też dziecko zapoznać z samym budynkiem. Trzeba mu pokazać, gdzie są klasy, gdzie znajduje się stołówka i sklepik szkolny.

Coraz częściej jesteśmy przeciwni różnym zasadom wprowadzanym w placówkach oświatowych. Zapominamy jednak, że szkoła jest miejscem, gdzie w większym stopniu wychowuje się nasze dzieci. Dobre wychowanie dziecka to proces długotrwały i często wymagający radykalnych kroków i rozwiązań. Ostatnim problemem szkolnym jest używanie telefonów komórkowych oraz wprowadzenie obowiązkowych mundurków. Każdy rodzic chce mieć kontakt ze swoim dzieckiem zwłaszcza, jeżeli przebywa poza domem. W wielu szkołach używanie telefonów komórkowych jest surowo zabronione, przede wszystkim z powodu możliwej kradzieży. Szkoła nie chce ponosić odpowiedzialności za tak cenne rzeczy. Kwestia mundurków jest troszkę inna. Takie rozwiązanie stawia na wyrównanie szans wyglądu zewnętrznego osób zamożnych i biednych. Każde dziecko wówczas wygląda tak samo. Takie zasady w szkołach powodują, że dzieci uczą się tolerancji wobec każdego. Nie tylko posiadanie wiedzy przez ucznia jest zadaniem szkoły. Wychowanie jest rzeczą nadrzędną, za jakie odpowiada każda placówka szkolna.

Zalety oraz wady szkół wybieranych w ciągu swojej edukacji mogą ograniczać się do zawodówki, techniku lub liceum. Warto zaznaczyć, że najczęściej wybierane pozostają jednak szkoły licealne. Warto wykorzystać wady i zalety takiej drogi, aby zobaczyć, co czeka uczniów na przyszłość. Skupiając się na zaletach zaznaczyć trzeba, że nacisk na naukę jest ogromny, dlatego uczniowie wiele wynoszą. Po ukończonej szkole mają możliwość starać się dostać na studia o ile wykorzystali w związku z tym egzamin maturalny. Na pewno wadami tego typu szkoły stają się braki względem przyszłości zawodowej. Nie każdy potrafi odpowiednio dostosować się i podjąć pracę taką, która go zadowoli mając w doświadczeniu edukację na poziomie szkoły średniej. Prędzej pracę znajduje osoba po zawodówce niż osoby ze średnim wykształceniem, co niewątpliwie jest wadą. Liceum jest kwestią odpowiedniej perspektywy na przyszłość. Niektórzy nie mają wobec tego jakiegokolwiek pojęcia. Dlatego bezpieczniej jest przedyskutować to z kimś, kto ma pojęcie o szkole.

Szkolne konkursy na pewno stają się bardzo absorbujące. Zajmują wiele czasu tym, którzy na nie skrupulatnie się przygotowują. Każdy uczestnik chce być najlepszy, a przygotowanie staje się podstawą udanego testu, który jest najczęstsza forma tego typu konkursów szkolnych. Tytuł najlepszego jest na pewno bardzo dobrym wynagrodzeniem dla uczniów, którzy poświęcają wiele czasu na zdobycie określonej wiedzy. Konkursy szkolne można traktować bardziej, jako odskocznia od codzienności, dlatego często jeden weekend to trochę za mało czasu, aby przyswoić zakres wymaganej wiedzy. Szkolne egzaminy wyłaniające zwycięzców na pewno doskonale sprawdzają zakres przyswojonej wiedzy, właśnie z tego powodu można polecić czy zapisać uczniów na konkursy międzyszkolne, które dają znacznie więcej. Wygranym konkursem na skalę między szkolna, wojewódzką czy gminną w zależności od tego, jaki rodzaj to konkursu można się szczycić, gdyż potwierdzają one, że uczeń potrafi wykorzystać wiedzę. Nawet nauczyciele lubią chwalić się takimi osiągnięciami.

Dla wielu osób takie wspólne uczenie się daje dużo więcej niż samodzielne podjęcie tematu. Na pewno razem można uwzględnić zdecydowanie więcej. Wspólną nauką można sprawić, że uczniowie uzupełniają się względem zakresu wiadomości, które do siebie przyjęli. Na pewno, jeśli uczy się osoba, której łatwo przychodzi wiedza szkolna z kimś, kto ma w tym wyraźne trudności efekt może być widoczny. Niekiedy wspólna nauka jest jednak niedostatecznie dobra, gdyż może rozpraszać. Są uczniowie, którzy o wiele lepiej radzą sobie z przyswojonym materiałem poprzez samodzielną naukę. Pod tym względem trzeba przyznać szczerze każdy indywidualnie powinien określić, w jakich kategoriach czuje się najlepiej. Wspólna nauka może okazać się wspomagająca, jednak, aby się o tym przekonać trzeba jednak tego doświadczyć. Wspólna nauka może, ale nie musi dawać efektów. Wszystko zależne jest od stopnia zaangażowania w wiedzę oczywiście. Do tego trzeba jak najbardziej się ustosunkować. Bywa, że większe zainteresowanie jest wobec korepetytora niż w kwestii materiału do przerobienia.

Ceł dydaktyczny:utrwalanie składników zbiorów w zakresie od 1 do 6. Ćwiczenie w opanowaniu sprawności rzutów. Pomoce:kapsle od butelek po soku, lemoniadzie itp. ewentualnie kasztany przekro­jone na pół. Przebiegzabawy: dorosły na boisku rysuje na jednej linii 2 — 3 kwadraty o boku 50 cm, w odległości od siebie o 2 m je­den od drugiego. Rysuje też linię startu na 2 m przed każdym kwa­dratem. Dwojgu — trojgu dzieciom daje do ręki tę samą liczbę (tj. od 1 do 6) kapsli czy kasztanów. Na dany znak każde dziecko stojące na starcie rzuca swe kapsle do kwadratu, przed którym stoi. Na­stępnie dorosły wraz z dziećmi sprawdza, ile kapsli trafiło do dane­go kwadratu, a ile padło obok niego. Wygrywa to dziecko, które trafiło największą liczbą kapsli do kwadratu.

Cel dydaktyczny: rozróżnianie śladów na śniegu. Pomoce: sanki, narty, rower dwukołowy, laska, 4 drobne zabawki w torebkach celo­fanowych (np. miś z plastyku, piłeczka ping-pongowa, samochodzik, samolocik). Przebieg zabawy: Dorosły podczas nieobecności dzieci wyznacza na świeżym śniegu 4 trasy za pomocą płóz sanek, nart, kół roweru, śladów obuwia i laski. Trasy wychodzą z tego samego punktu, następnie rozchodzą się, krzyżują i znów rozchodzą się itd. Na końcu każdej trasy ukryta jest zabawka w celofanie. Dzieciom pokazuje się przedmioty wzięte dla zaznaczania tras, a następnie czworo dzieci (może być dwójka i potem znów dwójka) na sygnał startuj idąc po śladach wybranych z góry przez siebie. Dorosły śle­dzi czy dziecko podąża właściwą drogą. Na końcu trasy dziecko znaj­duje ukrytą zabawkę. Wygrywa to, które pierwsze znalazło zabawkę.Zabawa ta może mieć różne warianty zależne od okoliczności (śla­dy małych i dużych stóp, ślady kijka od nart, wrotek, łyżew, itp.).

  1. Co jest w tym kolorze?Cel dydaktyczny: przypomnienie barw niektórych przedmiotów. Kształcenie wyobraźni. Pomoce: kartoniki (mogą być kredki) w ko­lorach: czerwonym, zielonym, niebieskim, żółtym, pomarańczowym, brążowym, fioletowym, czarnym i białym, po 2 każdego koloru. Prze­bieg zabawy: dorosły najpierw upewnia się, czy dzieci znają nazwy wszystkich wymienionych wyżej kolorów, a następnie rozdaje dzie­ciom kartoniki (kredki) po 2, 3, 4, w zależności od liczby uczestni­ków. Drugi cały zestaw kolorowych kartoników (kredek) zatrzymuje u siebie. Następnie pokazuje jeden ze swych kartoników i pyta — kto ma kartonik w takim samym kolorze. Dziecko musi nazwać po­prawnie kolor. Następnie dorosły pyta — powiedz, co jest w tym kolorze, który trzymam w ręku? Zapytany odpowiada, np.: mak pol­ny. Jeśli odpowie poprawnie otrzymuje okalski. Jeśli nie wie — do­rosły odpowiada za niego, ewentualnie naprowadza go na dobrą odpowiedź. I zabawa toczy się dalej. Przy powtórnym rozdaniu kar­toników nie wolno powtarzać nazw przedmiotów, które były już wy­mienione poprzednio.


Cel dydaktyczny: ćwiczenie narządów mowy przy powtarzaniu zgłosek — wrrrr, tu-tu, pach, pach, der, der, dzyń, dzyń. Utrwalanie nazw kilku pojazdów. Pomoce: zasłona. Przebieg zabawy, dorosły z dzieckiem umawiają się za zasłoną (za drzwiami), jakim pojazdem pojadą razem na wycieczkę. Reszta uczestników zabawy (np. drugie dziecko z drugą osobą dorosłą), siedząca przed zasłoną, ma odgady­wać, a więc wymieniać z nazwy pojazdy na podstawie głosu, jaki wydają. I tak np. samolot — wrrr, wrrr, pociąg — pach, pach, tram­waj — dzyń, dzyń, wóz — der, der, samochód — tu, tu itp. Po pra­widłowym wymienieniu nazwy pojazdu wszyscy uczestnicy rytmicz­nie naśladują jego głos. Następnie role się zmieniają, tj. drugie dziec­ko idzie z dorosłym za zasłonę i zabawa zaczyna się od początku.

Cel dydaktyczny: przypomnienie przydatności kilku grup przed­miotów związanych ze sobą funkcją, której służą. Pomoce: 3 lalki, łopatka, wiaderko, foremki, talerzyk, kubeczek, łyżeczka, mydło, szczotka do paznokci, do zębów, ręcznik. Przebieg zabawy: Dorosły chowa zabawki po różnych kącikach, oprócz lalek. Lalki sadowi w szeregu przed dzieckiem i mówi, że jedna z nich szepnęła mu do ucha, że chciałaby się pobawić w piaskownicy, ale nie ma odpo­wiednich zabawek. Dziecko idzie szukać zabawek. Gdy znajduje właściwe — przynosi lali. Druga lalka spodziewa się gościa. Trzecia pragnie się umyć. Dzieci ustawiają przed każdą z lalek odpowiedni zestaw zabawek. 

Ceł dydaktyczny, wdrażanie do rozumienia znaczenia nazw liczb porządkowych w zakresie od 2 do 6 oraz utrwalanie nazw tych liczb. Pomoce: 12 pudełek lub puszek o jednakowym wyglądzie (np. po ka­wie Orient) oraz zabawki małego formatu, różnej treści. Przebieg za­bawy: dorosły ustawia na stole przed dzieckiem puszki po 6 w każ­dym z dwóch rzędów. Następnie rząd znajdujący się po lewej stro­nie od dziecka nazywa pierwszym, po prawej — drugim. Dalej okre­śla puszki w pierwszym i drugim rzędzie liczebnikami porządkowy­mi (puszka pierwsza, druga, trzecia itd.) w pierwszym lub w drugim rzędzie. Po tym wprowadzeniu dziecko wychodzi z pokoju, dorosły wkłada drobną zabawkę pod jedną z puszek, a następnie po powrocie dziecka do pokoju tłumaczy mu gdzie, tj. pod którą puszką, ukrył zabawkę. Dziecko powinno bez pomyłki odnaleźć ukrytą zabawkę.

Cel dydaktyczny: spostrzeganie nieznacznych różnic w wyglądzie. Utrwalanie pojęcia para. Pomoce: po dwie pary przedmiotów parzy­stych, np. rękawiczki, pantofle, skarpety itp. różniące się od siebie wielkością lub kolorem (np. jedna para dużych pantoili, jedna — małych). Przebieg zabawy: Dwoje dzieci staje naprzeciw siebie. Do­rosły jednemu i drugiemu wręcza 2 tego samego rodzaju przedmio­ty, ale nie od pary. Na hasło dorosłego: hop — dzieci odwracają się do siebie plecami i każde bierze do jednej i drugiej ręki po jednym wręczonym uprzednio przedmiocie. Na drugie hasło — hop — dzieci odwracają się do siebie przodem i wyciągają do siebie prawe ręce. Jeśli w obu prawych rękach znajdują się przedmioty od pary — dzieci wołają radośnie: do pary! udało się! Jeśli para się nie do­brała — powtarza się raz jeszcze całą zabawę. Podobnie postępuje się z innymi przedmiotami parzystymi.

  1. Zgadnij, co robię? Cel dydaktyczny: rozpoznanie słuchem dźwięku przedmiotów oraz nazywanie wykonywanych nimi czynności. Pomoce: do wyboru kil­ka zestawień dwóch lub trzech przedmiotów, np. bębenek i pałeczka, metalowa puszka i monety, karton i nożyczki, dwa klocki, cienki sztywny papier i bibułka, samochód i kluczyk do nakręcania itp. Za­słona. Przebieg zabawy:Dorosły za zasłoną wykonuje pewne czyn­ności związane z w/w przedmiotami. Dzieci odgadują słuchem, co do­rosły robi. Policz, ile razy.Cel dydaktyczny: utrwalanie znajomości liczb w zakresie od 2 do 6 klocków sześciennych lub 6 guzików jednakowej wiel­kości, bębenek z pałeczką, zasłona. Przebieg zabawy: dorosły za za­słoną wraz z jednym dzieckiem kładzie przed nim kilka (od 2 do 6) klocków. Dziecko uderza pałeczką w bębenek tyle razy, ile jest klocków, a następnie poleca innym dzieciom wykonanie jakiegoś ruchu (np. zaklaskanie, tupnięcie, wykonanie ukłonu itp.) tyleż samo razy, po czym zabawa zaczyna się od nowa.